Ubiegły tydzień spędziłem we Włoszech. Gościnnie, wraz z trzema bardzo utalentowanymi, młodymi piłkarzami pojechałem do Mediolanu.
więcej »Trwa zgrupowanie reprezentacji Polski. Najpierw gramy z Finlandią, a potem z Serbią i Hiszpanią. Cieszę się, że odkąd Franciszek Smuda jest selekcjonerem, ja zawsze jestem powoływany. Nie czuję się jednak pupilkiem trenera, tylko staram się dziękować mu za zaufanie dobrą postawą.
więcej »Już dziś dwa arcyważne spotkania. Nasze z AFC Sunderland i przede wszystkim FC Liverpool z Chelsea Londyn. Można by rzec, że wszystko w rękach piłkarzy Liverpoolu, jednak i nas czeka trudne zadanie.
więcej »Ostatnio, wspólnie z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, zostaliśmy zaproszeni do programu sportowego Telewizji Dolnośląskiej.
więcej »Za nami pierwsza kolejka Ekstraklasy. Największe wydarzenie to wygrana Legii z Cracovią. To wyraźny sygnał, że drużyna Jana Urbana zamierza walczyć o tytuł mistrza Polski.
więcej »Coraz mocniej przygotowuję się do walki o mistrzostwo świata IBF ze Słoweńcem Zaveckiem. Niestety, nie mogę rozpocząć sparingów i rozpisać zajęć, bo nie mamy jeszcze dokładnej daty walki. Ale cóż, z obozem Zavecka nie można się na razie skontaktować.
więcej »
Są chwile, kiedy futbol schodzi na drugi plan. Usłyszałem niedawno, że tysiące ludzi, a także kilku piłkarzy zginęło w potężnym trzęsieniu ziemi na Haiti. Od razu przypomniała mi się historia, którą opowiedział mi jeden z piłkarskich przyjaciół z San Jose.
Pochodził z Meksyku. Znakomity piłkarz, swego czasu nawet kapitan reprezentacji. Opowiadał, że jako młody chłopiec przeżył meksykańskie trzęsienie ziemi, było to przed mistrzostwami świata 1970 roku. Wiecie, co było najbardziej przerażające w jego opowieści? Mówił, że szedł z rodzicami ulicą i w ciągu kilkunastu sekund rozpoczęło się trzęsienie. Rodzice gdzieś zaginęli, a on został sam. Wokół tylko gruzy, a dziecko nie wie, dokąd ma uciekać. Z łzami w oczach to opowiadał, został sierotą w kilka sekund, ale cud że przeżył.
Trzęsienie ziemi przeżył również mój dobry kolega, były reprezentant Polski Adam Topolski. Podpisał lukratywny kontrakt w Los Angeles, wjechał z żoną na 10 piętro luksusowego hotelu i... nagle budynek zaczął się kołysać. Meble niemal fruwały po pokoju. Adam chciał zostać, ale jego żona w kilka minut spakowała rzeczy i była gotowa do wyjazdu. A Adasiowi zagroziła rozwodem! Wróciła do Polski i musiała zacząć leczyć nerwicę.
Ja trzęsienia ziemi nie przeżyłem, ale kiedyś trafiłem w Stanach na tornado. Mówię wam, myślałem że świat się kończy. Wszystko wokół fruwało i się trzęsło. Takiego czegoś nigdy nie widziałem, to co w filmach pokazują to małe piwo. Jechałem wówczas samochodem i szczęśliwie udało mi się schować do schronu. Kiedy wracałem, widziałem kilometrowy, podłużny lej głęboki na około trzy metry. Wszystko zniszczone, rozwalone domy, wyrwane drzewa i słupy.
A wracając do Haiti. Wyjątkowo nieszczęśliwy to naród i kraj. Kiedy grałem w Stanach ciągle słyszałem, że tam są wojny domowe, a ludzie się masowo wyrzynają. A teraz to trzęsienie. Przykre...
29-krotny reprezentant Polski, jeden z najlepszych skrzydłowych w historii polskiej piłki. W latach osiemdziesiątych występował w Stanach Zjednoczonych, gdzie był wielką gwiazdą. Twardy, uparty, bezkompromisowy. Taki jak na boisku.
I gdzie jesteście durnie?!
21 września 2010 godz. 01:03dobry tekst.. nie ma co owijać.. polscy piłkarze sa jak nasza liga.. mało profesjonalni, szkoda gadać.. jak po piewrszej kolejce slysze ze Bakero albo Skorża mają sie tłumaczyć z porażek, to gdzie tu długowafalowe budowanie drużyny, fakt ze porazki wzbudzją niepokój ale bez przesady
3 marca 2010 godz. 12:28I to jest prawdziwy Blog ! teksty bez owijania w bawełnę bez pucowania się i bez słodkiego pierdzenia ! ! BRAWO !
24 lutego 2010 godz. 10:42zgadzam sie w 100% Lewandowski nie ma szans obecnie w silnych ligach europejskich jest po prostu za wolny i za slaby technicznie a w premiership chlopak z taka postura na pewno by sobie nie poradził
pozdrowienia